Niestety to jeszcze nie wiosna ale Wielkanoc "za pasem".
W tym roku niestety wykonałam tylko wiosenny wianuszek na drzwi, na inne atrakcje typu pisanki, kurczaki i zające jakoś nie miałam ochoty a i czasu brakło.
Przeżyłam lekko bolesne rozstanie z niemuzykalnym zespołem cieśni nadgarstka co zaskutkowało przestojem w rękodzielnictwie i nadrabianiem zaległości w poznaniu literatury światowej.
Prezentuję więc swój skromny dorobek ostatnich 2 miesięcy, życząc wszystkim
wesołych Świąt Wielkanocnych i (a jakże) mokrego Dyngusa!
A żeby było wiosennie - musi być i pastelowo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz